Tarcza antykryzysowa, czyli jak zakpić z polskich przedsiębiorców

Tarcza antykryzysowa przygotowana przez rządzących to jedna wielka kpina. Jest dziurawa w wielu miejscach i jeśli dzięki niej przedsiębiorcy mają przetrwać kryzys, to liczmy się z tym, że na polu bitwy zostaną tylko najsilniejsi.

Rzućmy okiem na kilka "smaczków" z ustawy:

1. Z tarczy antykryzysowej nie mogą skorzystać firmy, które nie spłacają swoich należności od co najmniej 3 miesięcy, bądź mogą zachodzić u nich przesłanki do ogłoszenia upadłości. Czyli... z pomocy nie skorzystają Ci, którzy najbardziej jej potrzebują!

2. Dopłaty do wynagrodzeń pracowników. Przedsiębiorca MUSI utrzymać w zatrudnieniu pracowników objętych dofinansowaniem przez okres dofinansowania + taki sam okres po jego zakończeniu. Jeśli tego nie zrobi, musi zwrócić dofinansowanie.

Pamiętajcie, że w jednoosobowych działalnościach odpowiadacie za długi swoim majątkiem. Zatem, jeśli zwolnicie pracownika przez wyżej wymienionym terminem, oddacie środki z własnych pieniędzy.

3. Zwolnienie z ZUS przez 3 miesiące. W innych krajach (m. in. UK, Estonia, Singapur) nie płaci się ZUS-u za spółkę. Nigdy. To powinien być standard, a nie tymczasowa pomoc od państwa.

W Wielkiej Brytanii ze względu na koronawirusa można korzystać z dopłat do wszystkich wynagrodzeń pracowników, którzy odczuwają skutki kryzysu. Rząd opłaci 80% wynagrodzenia dla pracownika, do 2500 GBP miesięcznie, przez najbliższe 3 miesiące. Oddalono też konieczność zapłaty podatku VAT przez firmy o jeden kwartał.

W Estonii z kolei od 2000 roku podatek dochodowy wynosi 0% aż do momentu wypłaty dywidendy. Tak, CIT jest w ten sposób rozliczany od 20 lat. Jak widać, jest to możliwe.

Okazuje się, że wpłacamy do kasy państwa kilka razy więcej niż w innych krajach. Co mamy w zamian? Tekturową tarczę i spór o termin wyborów prezydenckich.

Może to już czas, by przenieść swój biznes do innego kraju, gdzie jeśli nie generujesz dochodu, to nie zapłacisz żadnych danin? Takiego, w którym jeśli osiągnę sukces, to podatki będą niskie (bądź zerowe), a przedsiębiorca jest traktowany z szacunkiem?

Odpowiedź pozostawiam Wam.

Dlaczego rząd nie przygotował Polski do walki z koronawirusem?

Wpływ koronawirusa na światową gospodarkę jest ogromny. Wiele biznesów upadnie, mamy wszechobecne spadki na giełdach. W wielu krajach szpitale są przepełnione, codziennie umiera kolejne kilka tysięcy ludzi.

Polska nie była pierwszym krajem, w którym pojawił się koronawirus - miała czas choć trochę przygotować się na jego nadejście skupując odpowiednie zapasy sprzętu medycznego. Niestety, rząd uznał ze Polska nie potrzebuje dołączać do europejskiego przetargu na zamówienie sprzętu. Efekt - ogromne braki w szpitalach, z którymi borykać muszą się osoby walczące na pierwszej linii frontu z wirusem.

To kolejny przykład na to, że państwo to najgorzej zarządzane "przedsiębiorstwo" w kraju. Mimo ogromnych obciążeń podatkowych szpitale są zadłużone, a w sytuacji kryzysowej nie mają podstawowych narzędzi do walki z wirusem - co w dużej mierze jest winą rządu. Szpitale proszą osoby fizyczne oraz firmy o wsparcie. Muszę przyznać, że sektor prywatny stanął na wysokości zadania - zadeklarowane wpłaty na pomoc szpitalom wynoszą około 100 mln zł.

Martwi mnie tylko jedna rzecz. Co to za państwo, w którym ogromną część dochodu przekazujemy na CIT, PIT, VAT, ZUS, akcyzę, a w sytuacjach kryzysowych wciąż nie możemy na nie liczyć?

Tarcza antykryzysowa najprawdopodobniej pozwoli nie płacić ZUS przez trzy miesiące. W innych krajach to standard, z którego możemy korzystać przez cały czas trwania firmy o ile dobrze znamy przepisy.

W ramach zajęcia na czas obowiązkowego przebywania w domach - czy wiecie w jakim kraju UE rząd jest najliczniejszy?

Czy można legalnie nie płacić podatków?

Jak najbardziej. Pamiętajmy jednak, że trzeba zrobić to zgodnie z poszanowaniem prawa w kraju, którego właściciel firmy jest rezydentem podatkowym, kraju siedziby spółki oraz prawa międzynarodowego.

Optymalizacje podatków przez podmioty mające siedzibę w rajach podatkowych to rozwiązanie bardzo krótkowzroczne. Nasza firma wykorzystuje możliwości, jakie dają nam ustawy poszczególnych krajów. Przed założeniem spółki w jakiejkolwiek jurysdykcji, podczas bezpłatnej rozmowy dowiesz się jakie przepisy powinieneś respektować, jeśli chcesz legalnie nie płacić podatków. Dopiero po ich zaakceptowaniu podmiot zostanie założony.

Korzystając z wypracowanych przez nas rozwiązań nie będziesz musiał obawiać się, że urząd skarbowy jakiegokolwiek kraju zażąda od Ciebie podatku. Ma prawo natomiast zażądać dowodów, że wykonujesz działalność zgodnie z przepisami. Powiemy Ci, jak to udowodnić oraz jakie dowody zbierać na taką ewentualność.

Obecnie mamy ponad 150 zadowolonych klientów. Jako jedni z niewielu na świecie wprowadzamy rewolucyjne rozwiązania dla biznesu opracowując nowe strategie prowadzenia biznesu oraz pozyskiwania kapitału.

Do każdego klienta podchodzimy indywidualnie. Niezależnie czy zajmujesz się importem, handlujesz towarami, jesteś freelancerem czy chcesz stworzyć giełdę kryptowalut – przygotujemy dla Ciebie spółkę z uzyskaniem niezbędnych licencji.

Czy prowadzenie spółki zagranicznej jest skomplikowane?

Wręcz przeciwnie. Prowadzenie biznesu w jurysdykcjach jakie oferujemy pozwala przedsiębiorcy skupić się na działalności gospodarczej. Dokumenty można wysyłać mailem do biura księgowego, bardzo często wystarczy zrobić to raz do roku.

Napisz do nas

Napisz do nas