Jak zwiększyć dochody firmy w obecnych czasach?

Od zawsze zachęcam klientów do przechodzenia do świata online ze swoimi biznesami. Taka forma prowadzenia działalności nie jest oczywiście możliwa w każdym przypadku. Problemem jest to, że firmy często kompletnie ignorują potęgę internetu.

Co nam daje przejście do świata online?

1. Większa liczba klientów.

Rozpoczęcie oferowania swoich towarów i usług w internecie można porównać do znalezienia świetnego lokalu w centrum miasta. Jeśli dobrze przygotujecie swoją stronę internetową oraz dobrze ją rozreklamujecie i wypozycjonujecie, macie duże szanse na sukces.

Jesteś trenerem personalnym? Kto powiedział że trening z podopiecznym nie może odbyć się za pośrednictwem Internetu?

Jeśli jesteś nauczycielem języków obcych, lekcje online pozwolą ci mieć większą liczbę klientów bez względu na ich miejsce zamieszkania.

2. Skalowalność biznesu.

Prowadzisz firmę w małym mieście i nie możesz przekroczyć pewnego poziomu przychodu? Jeśli masz wyjątkowe towary bądź usługi nie ma znaczenia gdzie prowadzisz biznes. Skalowalność może ograniczyć jedynie koszt wysyłek towarów do innych krajów, ale przecież widząc pobyt za granicą wystarczy tam założyć kolejny magazyn.

3. Ograniczanie kosztów.

Często jest tak, że lokal w znanym miejscu dużo kosztuje. Prowadząc restauracje nastawioną wyłącznie na dowozy online nie musisz szukać miejsca w samym centrum miasta. Podobnie ze sklepami z odzieżą, towarami, artykułami spożywczymi, (dostawa produktów do domu jest coraz bardziej popularna).

Czas kryzysu to czas zmian. Jeśli dokonasz ich szybciej niż inni, zdobędziesz przewagę nad konkurencją. W niektórych przypadkach możesz założyć zagraniczny podmiot, który pozwoli zoptymalizować Ci koszty związane z VAT, ZUS oraz CIT. Jeśli nie będzie to w Twoim przypadku możliwe, możemy zastanowić się nad optymalizacją prowadzenia działalności w Polsce do momentu, aż nie staniesz się podmiotem posiadającym klientów w różnych krajach.

Dostałeś dofinansowanie w ramach tarczy? To świetnie, ale możesz być zmuszony je zwrócić.

Jeśli złożyliście wnioski w zakresie tarczy antykryzysowej, koniecznie sprawdźcie czy są poprawnie wypełnione. Błąd we wniosku jest już kwalifikowany jak fałszywe złożenie oświadczenia. Nie ma znaczenia, że przedsiębiorca mógł najzwyczajniej w świecie się pomylić.

Nowy regulamin tarczy finansowej (który zacznie obowiązywać 28 maja) określa, że jeżeli przedsiębiorca złożył wniosek i otrzymał subwencję na podstawie nieprawdziwych danych to będzie obowiązany w terminie 14 dni od otrzymania dotacji do jej zwrotu.

Ostatecznie wszystko wskazuje na to, że nowy regulamin, który wejdzie 28 maja będzie dotyczył wszystkich wniosków złożonych przed tą datą. Opiera się to na zapisie umowy gdzie zastrzeżona jest możliwość zmiany regulaminu przez PFR. Zmiana wchodzi w ciągu 14 dni od doręczenia przedsiębiorcy informacji o zmianie regulaminu.

O jakie więc błędne dane (fałszywe oświadczenie) chodzi w nowym regulaminie?

Wyróżnić możemy dwa:

1) błędną kwalifikację statusu firmy,

2) złożenie wniosku przez osobę nieuprawnioną.

W wydanym przez PFR poradniku do uzupełnienia wniosku (przed otwarciem naboru) zawarto określenie definicji mikro, małego i średniego przedsiębiorcy. W dniu startu naboru na stronie internetowej PFR znajdowała się już inna definicja statusu przedsiębiorcy niż ta zawarta w poradniku. W poradniku nie można było znaleźć też informacji czy całą sytuację należy rozważyć biorąc pod uwagę grupę kapitałową czy tylko podmiot wnioskujący. Kwestie tę wyjaśniono także wraz ze startem naboru. Jeżeli przedsiębiorca dodatkowo nie zapoznał się z informacjami na stronie i wniosek wypełnił na podstawie poradnika to mógł popełnić błąd. Jeżeli przedsiębiorca uzupełniając wniosek tylko na podstawie poradnika złożył go i subwencję otrzymał to należy zwrócić uwagę, że mogło dojść do otrzymania pomocy na podstawie nieprawdziwego oświadczenia. W konsekwencji spowodować to może konieczność zwrotu środków. Zapewne wiele krajów zazdrości nam tak przejrzystych przepisów.

Drugą kwestią jest złożenie wniosku przez nieuprawnioną osobę. Szczególną uwagę należy zwrócić na sytuację, w której przedsiębiorca ma reprezentację np. dwuosobową. Wówczas taki wniosek powinny złożyć dwie osoby. W przypadku gdy wniosek złoży jedna, a konieczna do złożenia oświadczeń woli jest dwójka reprezentantów to ponownie dochodzi do sytuacji kiedy mamy do czynienia ze złożeniem fałszywego oświadczenia.

Czyżby tarcza, za którą przedsiębiorcy chcą ochronić się przed kryzysem okazała się dla wielu tarczą strzelecką?

Tarcza antykryzysowa, czyli jak zakpić z polskich przedsiębiorców

Tarcza antykryzysowa przygotowana przez rządzących to jedna wielka kpina. Jest dziurawa w wielu miejscach i jeśli dzięki niej przedsiębiorcy mają przetrwać kryzys, to liczmy się z tym, że na polu bitwy zostaną tylko najsilniejsi.

Rzućmy okiem na kilka "smaczków" z ustawy:

1. Z tarczy antykryzysowej nie mogą skorzystać firmy, które nie spłacają swoich należności od co najmniej 3 miesięcy, bądź mogą zachodzić u nich przesłanki do ogłoszenia upadłości. Czyli... z pomocy nie skorzystają Ci, którzy najbardziej jej potrzebują!

2. Dopłaty do wynagrodzeń pracowników. Przedsiębiorca MUSI utrzymać w zatrudnieniu pracowników objętych dofinansowaniem przez okres dofinansowania + taki sam okres po jego zakończeniu. Jeśli tego nie zrobi, musi zwrócić dofinansowanie.

Pamiętajcie, że w jednoosobowych działalnościach odpowiadacie za długi swoim majątkiem. Zatem, jeśli zwolnicie pracownika przez wyżej wymienionym terminem, oddacie środki z własnych pieniędzy.

3. Zwolnienie z ZUS przez 3 miesiące. W innych krajach (m. in. UK, Estonia, Singapur) nie płaci się ZUS-u za spółkę. Nigdy. To powinien być standard, a nie tymczasowa pomoc od państwa.

W Wielkiej Brytanii ze względu na koronawirusa można korzystać z dopłat do wszystkich wynagrodzeń pracowników, którzy odczuwają skutki kryzysu. Rząd opłaci 80% wynagrodzenia dla pracownika, do 2500 GBP miesięcznie, przez najbliższe 3 miesiące. Oddalono też konieczność zapłaty podatku VAT przez firmy o jeden kwartał.

W Estonii z kolei od 2000 roku podatek dochodowy wynosi 0% aż do momentu wypłaty dywidendy. Tak, CIT jest w ten sposób rozliczany od 20 lat. Jak widać, jest to możliwe.

Okazuje się, że wpłacamy do kasy państwa kilka razy więcej niż w innych krajach. Co mamy w zamian? Tekturową tarczę i spór o termin wyborów prezydenckich.

Może to już czas, by przenieść swój biznes do innego kraju, gdzie jeśli nie generujesz dochodu, to nie zapłacisz żadnych danin? Takiego, w którym jeśli osiągnę sukces, to podatki będą niskie (bądź zerowe), a przedsiębiorca jest traktowany z szacunkiem?

Odpowiedź pozostawiam Wam.

Dlaczego rząd nie przygotował Polski do walki z koronawirusem?

Wpływ koronawirusa na światową gospodarkę jest ogromny. Wiele biznesów upadnie, mamy wszechobecne spadki na giełdach. W wielu krajach szpitale są przepełnione, codziennie umiera kolejne kilka tysięcy ludzi.

Polska nie była pierwszym krajem, w którym pojawił się koronawirus - miała czas choć trochę przygotować się na jego nadejście skupując odpowiednie zapasy sprzętu medycznego. Niestety, rząd uznał ze Polska nie potrzebuje dołączać do europejskiego przetargu na zamówienie sprzętu. Efekt - ogromne braki w szpitalach, z którymi borykać muszą się osoby walczące na pierwszej linii frontu z wirusem.

To kolejny przykład na to, że państwo to najgorzej zarządzane "przedsiębiorstwo" w kraju. Mimo ogromnych obciążeń podatkowych szpitale są zadłużone, a w sytuacji kryzysowej nie mają podstawowych narzędzi do walki z wirusem - co w dużej mierze jest winą rządu. Szpitale proszą osoby fizyczne oraz firmy o wsparcie. Muszę przyznać, że sektor prywatny stanął na wysokości zadania - zadeklarowane wpłaty na pomoc szpitalom wynoszą około 100 mln zł.

Martwi mnie tylko jedna rzecz. Co to za państwo, w którym ogromną część dochodu przekazujemy na CIT, PIT, VAT, ZUS, akcyzę, a w sytuacjach kryzysowych wciąż nie możemy na nie liczyć?

Tarcza antykryzysowa najprawdopodobniej pozwoli nie płacić ZUS przez trzy miesiące. W innych krajach to standard, z którego możemy korzystać przez cały czas trwania firmy o ile dobrze znamy przepisy.

W ramach zajęcia na czas obowiązkowego przebywania w domach - czy wiecie w jakim kraju UE rząd jest najliczniejszy?

Czy można legalnie nie płacić podatków?

Jak najbardziej. Pamiętajmy jednak, że trzeba zrobić to zgodnie z poszanowaniem prawa w kraju, którego właściciel firmy jest rezydentem podatkowym, kraju siedziby spółki oraz prawa międzynarodowego.

Optymalizacje podatków przez podmioty mające siedzibę w rajach podatkowych to rozwiązanie bardzo krótkowzroczne. Nasza firma wykorzystuje możliwości, jakie dają nam ustawy poszczególnych krajów. Przed założeniem spółki w jakiejkolwiek jurysdykcji, podczas bezpłatnej rozmowy dowiesz się jakie przepisy powinieneś respektować, jeśli chcesz legalnie nie płacić podatków. Dopiero po ich zaakceptowaniu podmiot zostanie założony.

Korzystając z wypracowanych przez nas rozwiązań nie będziesz musiał obawiać się, że urząd skarbowy jakiegokolwiek kraju zażąda od Ciebie podatku. Ma prawo natomiast zażądać dowodów, że wykonujesz działalność zgodnie z przepisami. Powiemy Ci, jak to udowodnić oraz jakie dowody zbierać na taką ewentualność.

Obecnie mamy ponad 150 zadowolonych klientów. Jako jedni z niewielu na świecie wprowadzamy rewolucyjne rozwiązania dla biznesu opracowując nowe strategie prowadzenia biznesu oraz pozyskiwania kapitału.

Do każdego klienta podchodzimy indywidualnie. Niezależnie czy zajmujesz się importem, handlujesz towarami, jesteś freelancerem czy chcesz stworzyć giełdę kryptowalut – przygotujemy dla Ciebie spółkę z uzyskaniem niezbędnych licencji.

Czy prowadzenie spółki zagranicznej jest skomplikowane?

Wręcz przeciwnie. Prowadzenie biznesu w jurysdykcjach jakie oferujemy pozwala przedsiębiorcy skupić się na działalności gospodarczej. Dokumenty można wysyłać mailem do biura księgowego, bardzo często wystarczy zrobić to raz do roku.

Napisz do nas

Napisz do nas